Deklaracja o Homaranizmie

Broszura wydana w Madrycie w 1913 r. prezentująca poglądy polityczne i religijne Zamenhofa.

HOMARANIZM

Dr. L. Ł. ZAMENHOFA
Warszawa (Polska) Rosja

PRZEDMOWA

Prezentowana tu Deklaracja zawiera moje wyznanie polityczno-religijne.

Ponieważ zna się mnie przede wszystkim jako autora esperanta, wiele osób powiąże pewnie homaranizm z esperantem albo z tak zwaną „wewnętrzną ideą esperantyzmu”; byłby to jednak błąd. Podczas gdy istotą esperanta jest pełna neutralność, a idea esperantyzmu przedstawia jedynie nieokreślone braterskie uczucie i nadzieję, które naturalnie rodzi spotykanie się na neutralnym fundamencie językowym i które każdy esperantysta ma pełne prawo nie tylko interpretować sobie tak, jak chce, ale wręcz w ogóle przyjąć je lub nie – homaranizm jest szczególnym i całkowicie określonym programem polityczno-religijnym, który przedstawia moje wyznanie czysto prywatne i innych esperantystów wcale nie dotyczy.

Oczywiście spodziewam się, że wrogowie esperanta wykorzystają moją deklarację o homaranizmie jako oręż przeciw esperantu, zaś mój czysto osobisty zbiór zasad przedstawią światu jako obowiązkowe zasady wszystkich esperantystów. W tym to leży przyczyna, dla której przez bardzo długi czas zamierzałem albo wcale nie publikować mojego wyznania, albo opublikować je anonimowo. Porzuciłem jednakże ów zamiar, ponieważ uznałem, że byłoby to niewybaczalne tchórzostwo. Niemniej, aby całkowicie uwolnić esperantystów od wszelkiej podejrzanej solidarności z moimi prywatnymi politycznymi i religijnymi przekonaniami, podczas ósmego światowego kongresu esperantystów publicznie odrzuciłem wszelką oficjalną rolę w sprawach esperanta.

Nie w celu propagandowym publikuję teraz moje wyznanie; chcę po prostu, żeby moi przyjaciele znali moją wiarę, aby nie zdziwił ich mój stosunek wobec tego czy innego politycznego lub religijnego zagadnienia, i aby osoby, które kierują się tymi samymi zasadami co ja, wiedziały, że zasady te nas łączą.

L. Ł. Zamenhof.

Warszawa, maj 1913.

DEKLARACJA O HOMARANIZMIE.

Jestem homaranistą[1]Zamenhof używa w esperancie słowa Homarano, dosłownie „należący do ludzkości”, „członek ludzkości”.; oznacza to, że kieruję się w życiu następującymi zasadami:

I.

Jestem człowiekiem, a całą ludzkość uważam za jedną rodzinę; podział ludzkości na różne, wzajemnie wrogie narody i wspólnoty narodowo-religijne uważam za jedno z największych nieszczęść, które wcześniej czy później musi zniknąć, i którego zniknięcie powinienem przyspieszać wedle moich możliwości.

II.

W każdym człowieku widzę wyłącznie człowieka, i oceniam każdego jedynie według jego osobistej wartości i czynów. Wszelkie znieważanie lub uciskanie człowieka za to, że należy do innego narodu, innego języka, innej religii czy innej klasy społecznej niż ja, uważam za barbarzyństwo.

III.

Mam świadomość, że każdy kraj należy nie do tego czy innego narodu, ale na całkowicie równych zasadach do wszystkich swoich mieszkańców, jakiekolwiek mają domniemane pochodzenie, język, religię lub rolę społeczną; utożsamianie interesów kraju z interesami tego czy innego narodu lub religii oraz wykorzystywanie pretekstu jakichś praw historycznych, które pozwalają jednemu narodowi kraju panować nad innymi narodami i odmawiać im najbardziej podstawowych i naturalnych praw do ojczyzny, uważam za pozostałość z czasów barbarzyńskich, w których istniało jedynie prawo pięści i miecza.

IV.

Mam świadomość, że każdy kraj i każda prowincja musi nosić nazwę geograficzną neutralną, a nie nazwę jakiegoś narodu, języka czy religii, ponieważ nazwy narodowe, które nadal nosi wiele krajów starego świata, są główną przyczyną, dla której mieszkańcy jednego domniemanego pochodzenia widzą siebie jako panów nad mieszkańcami o innym pochodzeniu. Do czasu, gdy te kraje nie otrzymają nazw neutralnych, powinienem przynajmniej w rozmowie z osobami, z którymi dzielę poglądy, nazywać te kraje według ich stolic z dodanym słowem „kraj”, „prowincja” itp.

V.

Mam świadomość, że w swoim życiu prywatnym każdy człowiek posiada pełne i niepodważalne prawo rozmawiania w tym języku lub dialekcie, w którym jest mu najwygodniej, i wyznawania tej religii, która zadowala go najbardziej; atoli w komunikacji z ludźmi innych języków lub religii musi on starać się używać języka neutralnego i żyć według etyki i obyczajów neutralnych. Mam świadomość, iż dla mieszkańców tego samego kraju lub miasta rolę języka neutralnego może odgrywać język państwowy albo ten język kulturalny, w którym rozmawia większość lokalnych mieszkańców; musi to jednakże być postrzegane tylko jako wygodne ustępstwo mniejszości na rzecz większości, a nie jako upokarzająca danina, którą narody rządzone winne są narodom panującym. Jestem świadom, że w tych miejscach, w których walczą ze sobą różne narody, pożądanym jest, aby w instytucjach publicznych używany był język neutralnie ogólnoludzki, albo żeby przynajmniej poza obiektami kultury danego języka istniały również specjalne szkoły i instytucje kultury z językiem neutralnym, ażeby wszyscy chętni mogli czerpać z kultury i wychowywać swoje dzieci w pozbawionym szowinizmu, neutralnie ogólnoludzkim duchu.

VI.

Ponieważ mam świadomość, że wzajemne waśnie między ludźmi nigdy nie ustaną, dopóki ci nie przyzwyczają się do stawiania imienia „człowiek” wyżej, niż nazwę narodu, i ponieważ zbyt nieprecyzyjne słowo „lud” często jest przyczyną narodowego szowinizmu, kłótni i nadużyć, oraz często wrogo dzieli synów tego samego kraju albo nawet tego samego narodu, dlatego na pytanie, do którego ludu zaliczam siebie, odpowiadam: jestem homaranistą; jedynie wtedy, gdy pyta się mnie konkretnie o moje państwo, prowincję, język, pochodzenie lub religię, udzielam dokładnych odpowiedzi.

VII.

Swoją ojczyzną nazywam ten kraj, w którym się urodziłem; swym krajem rodzinnym nazywam ten kraj, w którym jestem stałym, mającym określony dom mieszkańcem. Jednak z powodu nieokreśloności słowa „kraj”, słowa „ojczyzna” i „kraj rodzinny”[2]Zamenhof używa słowa hejmolando – dosł. „kraj domowy”. są bardzo nieprecyzyjne i często powodują kłótnie i waśnie oraz wrogo dzielą synów tego samego kawałka ziemi, przeto we wszystkich niepewnych przypadkach unikam tych nieprecyzyjnych słów i zamiast nich wybieram dokładniejsze słowa „państwo ojczyste”, „region ojczysty”, „miasto ojczyste”, „państwo rodzinne”, „region rodzinny”, „miasto rodzinne”.

VIII.

Patriotyzmem nazywam służenie dobru wszystkich mieszkańców mojej ojczyzny, jakiekolwiek mają oni pochodzenie, język, religię czy rolę społeczną. Służby na rzecz szczególnych interesów jednego narodu albo nienawiści wobec innych mieszkańców nigdy nie mogę nazwać patriotyzmem. Jestem świadomy, iż głęboka miłość do swojej ojczyzny i swojego domu jest sprawą zupełnie naturalną i wspólną dla wszystkich ludzi, a jedynie nienormalne zewnętrzne okoliczności mogą sparaliżować to w pełni naturalne uczucie. Dlatego jeśli w mojej ojczyźnie wszelkie prace są wyzyskiwane dla wygody lub chwały jednego szczególnego narodu i paraliżuje to mój entuzjazm dla pracy społecznej lub wręcz zmusza mnie do marzeń o innym kraju rodzinnym, nie powinienem popadać w beznadzieję, lecz muszę się pocieszyć wiarą, iż nienormalny stan w mojej ojczyźnie wcześniej czy później minie, a moi synowie i wnukowie będą w pełni napawać się tym pokrzepiającym entuzjazmem, który we mnie paraliżowała niesprawiedliwość mieszkańców mojej ojczyzny.

IX.

Będąc świadomym, iż język powinien być dla człowieka nie celem, a jedynie środkiem, narzędziem nie podziału, ale pojednania, oraz że szowinizm językowy jest jedną z głównych przyczyn nienawiści pomiędzy ludźmi, żadnego języka narodowego lub dialektu nie powinienem uważać za swoją rzecz świętą, jakkolwiek bym go kochał, ani czynić go moim sztandarem bojowym. Gdy pyta się mnie konkretnie o mój język ojczysty, podaję bez szowinizmu ten język lub dialekt, w którym w dzieciństwie rozmawiałem ze swoimi rodzicami; kiedy pyta się mnie konkretnie o mój osobisty język, wtedy – nie kierując się żadnymi względami szowinistycznymi – podaję ten język, którego albo osobiście najlepiej znam, albo najchętniej używam; jednakże jakikolwiek jest mój język ojczysty albo osobisty, muszę znać również ten język neutralny, którego ludzie mi współcześni używają w stosunkach międzynarodowych, abym nie musiał z własnej winy narzucać innym swojego języka i abym miał moralne prawo życzyć sobie, żeby i inni nie narzucali mnie swojego, oraz żebym mógł na pozbawionej szowinizmu podstawie służyć neutralnie ogólnoludzkiej kulturze.

X.

Będąc świadomym, iż religia powinna być jedynie sprawą szczerej wiary, że nie może ona odgrywać roli dziedziczonego narzędzia podziałów narodowych, swoją religią nazywam tylko tę religię lub zastępujący religię system, w który istotnie wierzę. Jakąkolwiek jest jednak moja religia, wyznaję ją według neutralnych, ogólnoludzkich zasad „homaranistycznych”, na które składa się, co następuje:

a) Najwyższą, niepojętą dla mnie Siłę, będącą przyczyną przyczyn w świecie materialnym i moralnym, mogę nazywać imieniem „Bóg” albo innym mianem, ale mam świadomość, iż istotę tej Siły każdy ma prawo wyobrażać sobie tak, jak mu dyktuje jego rozsądek i wiara lub nauki jego kościoła. Nigdy nie wolno mi nienawidzić, wykpiwać lub prześladować kogoś za to, że jego wiara w Boga jest inna, niż moja.

b) Mam świadomość, że istota prawdziwych nakazów religijnych leży w sercu każdego człowieka w postaci sumienia, i że główną, dla wszystkich ludzi obowiązkową zasadą tych nakazów jest: czyń innym tak, jak chciałbyś, aby inni czynili z tobą; wszystko pozostałe w religii uważam za dodatki, które każdy człowiek, odpowiednio do swojej wiary, ma prawo postrzegać albo jako obowiązkowe dla niego słowa Boga, albo jako komentarze, które – zmieszane z legendami – dali nam różnego pochodzenia wielcy nauczyciele ludzkości, oraz jako obyczaje ustalone przez ludzi, wykonywanie albo niewykonywanie których zależy od naszej woli.

c) Jeżeli nie jestem wyznawcą żadnej z istniejących religii objawionych, nie muszę pozostawać w którejś z nich jedynie przez wzgląd na motywy narodowe i moim pozostawaniem wprowadzać w błąd ludzi w kwestii moich przekonań, oraz dziedzicznie karmić przez niezliczone pokolenia podziały między narodami, ale muszę – jeżeli prawa mojego kraju na to pozwalają – otwarcie i oficjalnie nazywać się „wolnomyślicielem”, nie utożsamiając jednak wolnomyślicielstwa specjalnie z ateizmem, a zostawiając moim wierzeniom pełną swobodę. Kiedy w miejscu mojego zamieszkania pojawi się stworzona we wspólnym porozumieniu, w pełni zorganizowana nienarodowa i pozbawiona doktryny wspólnota wolnomyślicieli, do której będę mógł dołączyć z pełną satysfakcją dla mojego sumienia i w odpowiedzi na potrzeby mojego serca, wtedy – dla solidnego i dokładnego umocowania mojej neutralności religijnej oraz ocalenia moich potomków od bezideowości i w konsekwencji ponownego wpadnięcia w szowinizm narodowo-religijny – muszę przystąpić do tej wspólnoty wolnomyślicielskiej całkowicie oficjalnie, z możliwością przekazywania jej potomkom, i przyjąć jej neutralną nazwę, jej strukturę wspólnotową, jej nieobowiązkowe neutralnie ogólnoludzkie święta i obyczaje, jej neutralnie ogólnoludzki kalendarz itd.; do tego czasu mogę pozostać oficjalnie przypisanym do tej religii, w której się urodziłem, jednak muszę zawsze do jej nazwy dodawać słowo „wolnomyślicielski”, aby pokazywać, iż zaliczam się do niej jedynie tymczasowo, zgodnie z obyczajem i przepisami administracyjnymi.

ANKIETA

Akceptuję istotę homaranizmu i proszę o dopisanie mnie do listy adresowej homaranistów.

PODPIS

  1. Moje nazwisko to: …
  2. Moje imię to: …
  3. Urodziłem się w roku: …
  4. Z zawodu jestem: …
  5. Moja ojczyzna to: a) Państwo: … b) region: … c) miasto albo wieś: …
  6. Mój dom to: a) państwo … b) region: … c) miasto albo wieś: … d) ulica i dom
  7. Naród mojego domniemanego pochodzenia to: …
  8. Mój język ojczysty to: …
  9. Mój język osobisty to: …
  10. Moja religia to: …

Źródło oryginału: Zamenhof: Deklaracio pri Homaranismo, Eldonejo kaj presejo de Homaro, Madryt 1913.

Tłumaczenie z esperanta: Przemysław Wierzbowski

Przypisy

1 Zamenhof używa w esperancie słowa Homarano, dosłownie „należący do ludzkości”, „członek ludzkości”.
2 Zamenhof używa słowa hejmolando – dosł. „kraj domowy”.